Reżyserzy już nieraz udowodni, że lubią tematykę zakazanej miłości. Mieliśmy już związki homoseksualne, księży z kobietami, nauczycieli z uczniami, ludzi o dużej różnicy wieku, czy pochodzących z dwóch zwaśnionych rodów. Mamy i Boku wa Imoto ni Koi o Suru. Czyżby kolejna adaptacja Romea i Julii? Nie, to tylko historia o kazirodczej miłości pewnego rodzeństwa.