Wspólna pasja łączy ludzi. W przypadku głównych bohaterów, jest to miłość do muzyki, w wyniku czego otrzymujemy kolejny, moralizujący film o tym, że warto mieć marzenia, nieważne jak głupie i nierealne by one były, a i tak się spełnią. Do tego całość skąpana w ostrych rockowych brzmieniach i z wokalistą, którego śpiew słyszą chyba tylko delfiny.